Turystyka górska w Polsce jest, naszym zdaniem, bardzo powszechna. Z jednej strony to oczywiście dobrze, że nasi rodacy aktywnie spędzają czas. Z drugiej natomiast powoduje to pewien zanik wartości, jakich często szuka się w górach – ciszy, spokoju, oderwania się od zgiełku miasta, obcowania z dziką naturą. I tutaj na ratunek przybywa nam Szlak Karpacki. …
Jest duża szansa na to, że, Drogi Czytelniku, zdarzyło Ci się odwiedzić Bieszczady – pewnie nawet nieraz. Jest też duża szansa, że zahaczyłeś o Chatkę Puchatka – legendarne już schronisko na Połoninie Wetlińskiej. Dlaczego o nim wspominam? Chatka miała swoją bliźniaczkę, znajdującą się na szczycie Horodek – znaną jako Schronisko na Łopienniku. Schronisko na Łopienniku …
Po zdobyciu Morskiego Oka Wulkanu Tongariro oraz zobaczeniu wulkanów Ngauruhoe oraz Ruapehu, postanawiamy sprawdzić, jak się ma czwarty wulkan z tej paczki, Taranaki. W przeciwieństwie do wspomnianej trójki, znajduje się on nieco dalej na zachód Nowej Zelandii. Z jego samotnym umiejscowieniem związana jest pewna maoryska legenda, którą oczywiście chętnie przytoczę. Leniwe stopowanie Ale po kolei. …
W poprzednim wpisie Martyna wspominała coś o wycieczce na jedną z największych atrakcji Nowej Zelandii (a przynajmniej jej Północnej Wyspy) – Wulkan Tongariro – ale ja Wam udowodnię, że to nie była żadna wyprawa na wulkan, tylko zwykły spacerek nad Morskie Oko. Dojechać na szlak. Jeśli kiedykolwiek byliście nad Morskim Okiem, to z pewnością znacie …
Jako że pojeździliśmy parę dni po Nowej Zelandii, czujemy się mądralami w dziedzinie opowiadania o tym kraju. Dzięki poniższemu artykułowi, jeśli kiedykolwiek ktoś Was zapyta, czy byliście w Nowej Zelandii, będziecie mogli śmiało odpowiedzieć, że znacie kogoś, kto był, i opowiedział Wam to i owo. Czym zatem zaskoczyła nas Nowa Zelandia? 1. Ptaki Ptaszyska, ptaszątka, …
Jak wspomnieliśmy w poprzednim wpisie, metodą kombinacji i zastanawiania zdecydowaliśmy się odwiedzić miejscowość Sinaia. Na początku chcieliśmy pojechać do Zamku Drakuli w Branie, ale zbyt wiele osób nam to zwyczajnie odradziło – a tak w ogóle, to ponoć Vlad Palownik (czyli wspomniany Drakula) wcale w tym zamku nie mieszkał. No to paaaanie, z czym do …